FAN SOKÓŁ - ORZEŁ CIĘŻKOWICE 3:0 ( 25:22, 25:23, 25:22 )Ufff, ciśnienie było ogromne. Stawka meczu była ogromna. Na szczęście to nasi zawodnicy lepiej wytrzymali presje stawki i presje derbowego boju. Po raz pierwszy zagraliśmy jak drużyna, kolektywnie, bez pretensji i z lekką nutką :) zaangażowania :) Tyle pochwał. Losy każdego seta decydowały się w ostatnich akcjach. Goście prowadzili w każdej odsłonie do 18-20 puktu. Zazwyczaj to my tak prowadziliśmy a potem następowała piękna katastrofa. Dziś więcej zimnej krwi płynęło w naszych żyłach ...
Katastrof ciąg dalszy, w meczowym składzie zabrakło Grzegorza Barnasia, podstawowego zawodnika. Z 12-stki meczowej pozostała więc piątka. Musi grać 6-ciu więc uzupełnienie przyszło w postaci dubletu staroseniorsko-juniorskiego :) Jak już pisałem losy każdego seta decydowały się po przekroczeniu 20-stki. Zadecydowało słabe przyjęcie po stronie Ciężkowic, po raz pierwszy w tym sezonie przyjmowaliśmy lepiej od przeciwnika :) Goście przegrali, bo popełnili więcej błędów własnych. Ciężar zdobywania punktów w naszej ekipie rozłożył się prawie równomiernie na wszystkie formacje. Nareszcie skrzydłowi dostali "wsparcie" z środka. Moim zdaniem najlepszym zawodnikiem po raz kolejny był nasz "rozgrywacz" Michał Zych. Wróciliśmy do gry ale sytuacja nadal jest daleka od różowej. By zgrać w play off musimy jeszcze ugrać kilka punktów. A będziemy mieć troszkę "pod górkę".
Z pozytywnych rzeczy. Prawie pełnowymiarowy debiut zaliczył junior Adrian Sawicki. Nie było lekko ale zdobywał ważne punkty.
Do treningów wrócił Jarek Ginter nasz stary-nowy 2-metrowiec. Dziś jeszcze nie zagrał ale wobec absencji Łukasza "Gladyra" Patyka na pewno będzie w sporym wzmocnieniem w walce na siatce. FAN SOKÓŁ: Zych Michał, Jurek Łukasz, Kita Hubert, Kita Marcin, Kurczab Kamil, Sawicki Adrian oraz Drogoś Tomasz, Płowiecki Robert, Ginter Jarosław.
|