FAN SOKÓŁ - GROM GROMNIK 3:0 ( 25:21. 25:22, 29:27 )Możemy już troszkę spokojniej myśleć o świętach. Plan minimum wykonany, pozostały nam dwa najważniejsze mecze I rundy ale nie wybiegajmy tak daleko w przyszłość :) Dziś - liczba dnia - 11 !!! Tylu zawodników liczyła nasza kadra. To absolutny rekord tego sezonu. Wszystko dzięki Kamilowi Jurkowi, który wykorzystał przerwę świąteczną w stypendium studenckim w Portugalii i mógł zagrać ten jeden mecz ...
Beniaminek z Gromnika nie sprzedał łatwo skóry. Gra była bardzo wyrównana i o końcowym wyniku setów decydowało większe doświadczenie naszych zawodników. Trener Mieczysław Drąg postanowił dać pograć wszystkiml. Nie do końca się to udało, maleńkie prowadzenie w setach nie pozwoliło na wszystkie zmiany. Kolejne minuty na parkiecie zaliczył Jarosław Ginter, całego seta zagrał obecnie drugi rozgrywający Karol Kita. Miło było zagrać razem z "portugalskim zaciągiem" :) Kamilem Jurkiem. Pierwsze dwa sety - prowadziliśmy od początku do końca. Czasem młodzi zawodnicy z Gromnika dochodzili na "styk" ale wygrana nie była ani przez moment zagrożona. Mieliśmy przewagę w ataku, rozgrywający Michał Zych miał do dyspozycji "wszystkie armaty" ale za to bardzo słabo zagraliśmy w obronie. Przeciwnicy byli o niebo lepsi w tym elemencie i to głównie dzięki temu trzymali kontakt punktowy. W naszym zespole prym w obronie wiódł rozgrywacz- "Zychu-Falasca" musiał kilkakrotnie przeszlifować parkiet by zachęcić starszych kolegów do gry obronnej :) Goście popełniali też więcej prostych błędów. To przesądziło o wygranej. Trzeci seta zaczął się od prowadzenia Gromu. Prowadzenie przechodziło z rąk do rąk. Prowadziliśmy 6:5 by po chwili przegrywać 12:15. Kontuzję złapał Łukasz Jurek, zastąpić go musiał Grzegorz "Jolo" Barnaś, który już odpoczywał po drugim secie. Jest remis 19;19. Zapowiada się nerwowa końcówka. Goście grają mądrzej i to oni jako pierwsi mają piłkę setową. Bronimy. Potem kolejna piłka setowa i następna. Wszystkie obronione :) Żarty się skończyły. Tu zwycięzcą okazał się "nos" trenera. W drugim secie do gry dołączył "Portugalczyk" Kamil Jurek. Zagrał także 3 seta. Ostatni fragment meczu to pojedynek Grom kontra Kamil. Każda wystawa szła na lewe skrzydło a tam czekał już Kamil, który wszystko "kończył" . Oglądaliśmy 4 takie akcje pod rząd :) O wyniku meczu zadecydowały dwa błędy przyjęcia zagrywki przez gości, piłka trafiała bezpośrednio w parkiet.
Niestety do listy kontuzjowanych dołączył Robert Płowiecki. To chyba jakieś fatum. Nie wiemy jak poważna jest kontuzja Łukasza Jurka.
FAN SOKÓŁ: Zych Michał, Kita Marcin, Jurek Łukasz, Barnaś Grzegorz, Kita Hubert, Kurczab Kamil oraz Kita Karol, Ginter Jarosław, Sawicki Adrian
|