GROM Gromnik - FAN SOKÓŁ 1:3 ( 20:25, 26:24, 14:25, 21:25 )Dzięki uprzejmości trenera Gromu podczas rozgrzewki mogliśmy emocjonować się meczem naszych szczypiornistów z Chorwatami. Komentarz transmisji meczu "poleciał" przez nagłośnienie hali. Porażka mocno nas zasmuciła. W początkowej fazie meczu myślami byliśmy wyraźnie w Austrii, jakoś "nie kleiło się" ...
Dziwny to był mecz. Potrafiliśmy lekko ugrać 5 punktów pod rząd by po chwili z nawiązką oddać 7. Obydwa zespoły mocno zdekompletowane, w naszym zagrała tylko połowa podstawowego składu. Widoczny był szczególny brak atakujących. Mógł zagrać tylko Grzegorz "Jolo" Barnaś i jak się okazało poprowadził zespół do wygranej. Momentami obserwowaliśmy pojedynek Jolo kontra Grom. Nie ustrzegł się kilku błędów ale to głównie jemu zawdzięczamy korzystny wynik. Nie miał wielkiego wsparcia w ataku.
Dobrze, że popracował za to blok. Marcin Kita i Kamil Kurczab w kryzysowych momentach skutecznie blokowali utrzymując nas w grze. Kamil dodatkowo "trzymał przyjęcie". Wyraźnie służył mu doping piękniejszej strony kibiców :):) Michał Zych przyzwyczaił nas do dobrej gry, w Gromniku zagrał wyśmienitą partię z Jolem, śmiało można powiedzieć, o "Dniu Konia" Grześka. Adrian Sawicki miał po raz pierwszy okazję zagrać pełnowymiarowy mecz, wypadło całkiem przyzwoicie, zdobył kilka ważnych punktów, przydałoby się jednak więcej wiary.
Ogólnie podsumowując - bardzo dobre akcje i wymiany przeplatały się z bardzo słabymi. Gospodarzom pomagał głośny i żywiołowy doping licznie przybyłej publiczności.
|