ORZEŁ Ciężkowice - FAN SOKÓŁ 0:3 ( 14:25, 20:25, 18:25 )Dziś powinniśmy docenić, jak wiele dla zespołu znaczą Grzegorz Barnaś i Łukasz Jurek, których wyraźnie brakowało w meczu w Biskupicach. Wrócili do składu i poprowadzili Sokół do nadspodziewanie łatwej wygranej. Zawsze ciężko grało się na "gorącym terenie" w Ciężkowicach, dziś było szybko, łatwo i przyjemnie. W pierwszym secie zanosiło się wręcz na pogrom gospodarzy, prowadziliśmy nawet 20:7 ...
Mecz "ustawił" świetny blok w wykonaniu Jarka Gintera, Grześka Barnasia i Michała Zycha. Dobrze "popracowali" na siatce i było praktycznie po secie. Prowadzenie 20:7 mówi samo za siebie. Do tego nie było strat zagrywki, w ataku nie mylili się "Jolo" i Łukasz Jurek. Dorzucili jeszcze dobrą zagrywkę i obaj stanowili o sile Sokoła. Nie spodziewaliśmy się tak łatwo wygranego seta. Gospodarze próbowali wrócić do gry w II secie. Wzmocnili zagrywkę i wyszli nawet na prowadzenie 19:18 ale to było wszystko. Nie będę bardzo oceniać ich gry ale jakoś im się "nie kleiło". To nie te waleczne, walczące Ciężkowice. Wiemy, że spotkała ich wielka tragedia i to mocno tłumaczy ich zaangażowanie. Trzeci set spokojnie wygrany do 18. Nie było już tak dobrze w bloku i ataku, kilka piłek "wróciło" w parkiet ale nadrobiliśmy cierpliwością i asekuracją. Powrót do gry Grześka i grającego z kontuzją Łukasza odmienił oblicze zespołu. FAN SOKÓŁ: Michał Zych, Grzegorz Barnaś, Łukasz Jurek, Jarosław Ginter, Kamil Kurczab, Drogoś Tomasz oraz Adrian Sawicki, Józef Szary. W piątek najważniejszy mecz II rundy, do Tuchowa przyjedzie SIEMASZKA Piekary. Początek spotkania o 19-ej. Serdecznie zapraszamy.
|