FAN SOKÓŁ - SIEMASZKA Piekary 3:2 ( 22:25, 25:23, 22:25, 25:20, 15:12 )Dziś miałem przyjemność zagrać ostatni mecz w barwach Sokoła. Czas już na mecze "oldboyów" :) Mogę śmiało powiedzieć, że miałem zaszczyt zagrać z prawdziwymi "walczakami". 2 godziny heroicznego boju, gonienia wyniku i walki nie tylko z bardzo dobrym przeciwnikiem ale także z własnymi słabościami ...
Stawką meczu było nie tylko pierwsze miejsce w "finale pocieszenia". Chcieliśmy godnie pożegnać się z sezonem 2009/2010 i udowodnić, że na własnych śmieciach jesteśmy prawie nie do pokonania :) Przegraliśmy tylko 1 mecz :) Chcieliśmy też zagrać dobre zawody pomimo ogromnych osłabień jakie stały się naszym udziałem. Prawdziwa plaga kontuzji, wyjazdów i innych niesprzyjających okoliczności. Tak wyglądał mijający sezon, do tego beznadziejnie niesprawiedliwy terminarz. Było, minęło ... Wracając do meczu. To był jeden z najbardziej wyrównanych, piekielnie męczących i chyba trzeba przyznać naprawdę dobrych. 2 godziny gry, 109:105 w małych punktach. Trzeba jasno powiedzieć, że bohaterami zespołu byli Grzegorz Barnaś i Łukasz Jurek. To im w głównej mierze zawdzięczamy ten sukces. Prawie cały ciężar zdobywania punktów spoczywał na ich barkach. A łatwo nie mieli, cały mecz grali "na dobrym podwójnym bloku". By punktować musieli wznieść się na wyżyny własnych umiejętności. Prowadzenie przechodziło z rąk do rąk a losy meczu ważyły się do ostatnich piłek. Przegrywaliśmy w tie breaku 6:8 by doprowadzić do remisu. W najważniejszym fragmencie piątego seta "nie zadrżała" ręka Łukasz Jurka i mogliśmy szczerze cieszyć się z wyrwanego zwycięstwa. Panowie, dziękuję Wam bardzo za przeżyte chwile i życzę powodzenia w następnym sezonie. FAN SOKÓŁ: Michał Zych, Łukasz Jurek, Grzegorz Barnaś, Jarosław Ginter, Kamil Kurczab, Tomasz Drogoś, Józef Szary.
|